Magyar Péter, egészségedre!
Od poprzedniego wpisu upłynęło sporo czasu, jeszcze więcej od poprzednich wyborów na Węgrzech. I jak straciłem już serce do publikowania moich wrażeń o wypitych winach w necie, choć notatki oczywiście dalej robię i udało mi się trafić na wiele ciekawych etykiet, tak głos w sprawie Węgier muszę zabrać.
Naród węgierski się obudził. Cieszy mnie to jak diabli. Jakiś czas temu zabukowałem kilka dni nad Balatonem, miał to być zwykły przystanek w drodze na południe, ale będzie okazja do świętowania i zrobienia zapasów.
Przed 4 laty sprawdziłem (mniej więcej) poparcie w tych 4 słynnych winiarskich regionach. Tokaj i Mád dawały jakieś nadzieje, choć też były mocno zorbánizowane. Somló było skrajnie Orbánowskie.
Dziś Somló nadal pozostaje w polu rażenia tego autokraty, ale pozostałe regiony przeszły na drugą, miejmy nadzieję jaśniejszą stronę. Wskazany w tabeli wynik to suma głosów oddanych na kandydata w JOW i na listę narodową, czyli w celu uzyskania właściwej skali należy różnicę między wynikami Tiszy i Fideszu podzielić przez 2.
Mam tylko nadzieję, że na koniec nie będzie jak z Molnárowskim Placem Broni.

.png)


Komentarze
Prześlij komentarz